Jestem szczęśliwa. Wreszcie, nie wiem jak ogólnie odczuwa się te tzw. "szczęście", ale codzienne uśmiechanie się to chyba to, co nie ?
Za 14 dni Go zobaczę. Przestane się martwić, czy nic mu nie jest, czy dobrze się odżywia, czy dba ogólnie o siebie. Jestem nadopiekuńcza, a tym bardziej uwielbiam opiekować się ukochanymi osobami. Cholernie za Nim tęsknie.
Aktualnie teraz prowadzę audycje w radiu internetowym, to nic, że mam 3 słuchaczy. Dobre i to ;)
Zajebałabym bratu kulkę w łeb. Jebany plebs rzuca się na lewo i prawo, bo mu wolno. Nic nie robi w domu, a najśmieszniejsze jest to, że to jego zawsze bronią rodzice. Dobrze, że za niedługo się wyprowadzam. Mniej stresów związanych z rodziną 